Fundacja
Centrum ks. Jędrzeja Kitowicza
97-220 Rzeczyca,
ul. ks. Jędrzeja Kitowicza 17
tel.: (+48) 44 710 51 25
e-mail: fundacja@kitowicz.pl
KRS: 0000623207

Konto bankowe:
PBS Tomaszów Maz.
Filia w Rzeczycy
03 8985 0004 0020 0212 2526 0001

DRUK PRZELEWU
"Zagospodarowanie terenu wokół Kościoła
p.w. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Rzeczycy"
dofinansowano ze środków WFOŚiGW w Łodzi

Wyszukaj

Licznik odwiedzin

9.png4.png8.png4.png6.png
Dzisiaj229
Wczoraj289
Ostatni tydzień1909
Ostatni miesiąc6539
Wszystkie94846

3
Online

niedziela, 26, luty 2017 17:49
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

...ocalone od zapomnienia chwalebne życie Jana Grudy...

initium vitae…

„Działo się we wsi Rzeczyca, dnia szóstego lutego w roku tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego ósmym o godzinie piątej wieczorem. Stawił się Józef Gruda, rolnik, mieszkający we wsi Rzeczyca, mający trzydzieści osiem lat w obecności świadków Jana Zarychty, mającego trzydzieści osiem lat i Adama Suskiego, mającego czterdzieści sześć lat,, obydwu rolników, mieszkających we wsi Rzeczyca, i przedstawił nam niemowlę płci męskiej ogłaszając, iż urodzone zostało we wsi Rzeczyca drugiego lutego bieżącego Roku o godzinie jedenastej w nocy przez jego żonę Katarzynę z domu Kobacką mającą trzydzieści lat. Niemowlęciu temu przy Chrzcie nadano imię Jan a Chrzestnymi byli Jan Zarychta i Antonina Banaszkiewicz. Następnie niniejszy akt stawiającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytano. Tylko przez nas podpisano.”

 

 

Ksiądz Mieczysław Skarżyński.

 

 

      Tak ponad wiek temu zaczyna się bolesna historia naszego przodka Jana Grudy, syna ziemi rzeczyckiej.

 

Memoria nostri durabit, si vita meruimus …

 

      W swoim życiorysie do kwestionariusza Krzyża Virtuti Military tak oto swoje młodzieńcze lata opisywał:

 

„Urodziłem się w 1898 roku drugiego lutego w Rzeczycy, miałem 6 lat pomarła mi Matka, Ojciec ożenił się powtórnie. Bieda w domu i moskal uniemożliwiały mi naukę. Jednak po kryjomu uczę się i mogę zdać z Polskiego trzy oddziały, szkołę skończyłem w 1910 roku, byłem przy Ojcu, pracowałem jako rolnik. Podczas wojny światowej byłem w domu również przy Ojcu, wojna była straszna, bliska pozycja działań dawała się we znaki. Gdy nareszcie pozycja oddaliła się, zaczęło się inne życie, przyjechał do Rzeczycy dzielny nauczyciel Lewandowski nie tylko uczył dzieci, ale założył koło młodzieży do którego i Ja wstąpiłem w 1917 roku, zorganizował w Rzeczycy Polską Organizację Wojskową do której wstąpiłem w 1918 roku, i brałem udział w rozbrajaniu Niemców w Rzeczycy. Wstąpiłem do armii jako ochotnik. Wyjechałem na front w maju 1919 roku na Ukraińców z trzydziestym pułkiem, brałem udział we wszystkich bitwach aż do Zbrucza jako starszy sekcyjny, za parę tygodni dostałem kaprala i zostałem na plutonie. W końcu dziewiętnastego roku pułk przyjechał na front Bolszewicki i tu brałem udział we wszystkich walkach, jak nad Berezyną pod Połockiem i Kubliczami i w końcu dziewiętnastego roku w samo Boże Narodzenie dostałem plutonowego i pochwałę pułkową za dobre patrolowanie. Rok 1920, brałem udział we wszystkich walkach od Dźwiny aż do Radzymina i z powrotem, jako sierżant i często dowódca plutonu, jak na moście na Dzisnie, dowodziłem plutonem , obroniłem pierwszy batalion od zagłady, za to przedstawiony byłem do Krzyża Virtuti Militari. Wróciłem z wojny ożeniłem się, mam czworo dzieci i bieduję na gospodarstwie siedmio morgowym.”

 

Niniejszy kwestionariusz wypełniłem zgodnie z prawdą. 13 czerwca 1933 r.

 

 

Jan Gruda

 

 

Gloria patriae…

 

      Lata 20 XX stulecia, Ojczyzna wołała o pomoc… mogła liczyć na męstwo swoich bohaterów. Oto opis męstwa i odwagi Jana Grudy widziany oczami kolegów i przełożonych z pola walki:

 

„W dniu 31 Lipca 1920 roku na pozycji pod Starą  Łubianka, nad rzeką Narwią bolszewicy pod przykryciem silnego, huraganowego ognia artylerii, koło godziny 12ej poczęli się przeprawiać przez rzekę. Kilkakrotne kontrataki z naszej strony były bezskuteczne, bolszewicy się przeprawili. Kiedy oddziały 10ej Dywizji były już w odwrocie pierwszy batalion tez otrzymał rozkaz wycofania się na nową pozycję, lecz dowódca batalionu porucznik Wróblewski, w porozumieniu z pierwszym Kieleckim etapowym batalionem, zdecydował się pójść jeszcze raz do kontrataku. Trzecia kompania otrzymała rozkaz obejścia nieprzyjaciela z lewej strony i uderzenia na bagnety z lewa i z tyłu, celem zdobycia dominującej roty nad naszymi pozycjami. Wykonując rozkaz dowódcy kompani, „ uderzyć z tyłu na nieprzyjaciela „ sierżant Gruda nie zważając na to, że idzie z garstką ludzi, bo zaledwie miał 20tu w swoim plutonie, przedarł się  niepostrzeżenie na tyły nieprzyjaciela i na dane hasło przez dowódcę kompani ( była wypuszczona w górę jedna rakieta ) uderzył na bagnety tak piorunująco szybko i niespodziewanie dla nieprzyjaciela że wywołał ogromny popłoch i zamieszanie w jego szeregach ,i zdobył karabin maszynowy i jeńców.

Ten czyn sierżanta Grudy bardzo dużo przyczynił się do ogólnej akcji , gdyż niespodziewane uderzenie z tyłu wywołało popłoch w szeregach nieprzyjaciela a zdobyty przez niego karabin maszynowy. Przestał niszczyć nasze oddziały posuwające się naprzód”.

 

Podpisy świadków.

Kapral: Wojciechowski Stanisław.

Plutonowy: Uczciwek Jan.

 

 

Virtuti Militari…

Opinia przełożonych na stopień orderu Brześć Litewski 23.10.1920 roku:

 

„Bardzo chętny zasługuje na odznaczenie Virtuti Militari.”

Dowódca Kompani   Porucznik Koźełowski Jan

            23 październik 1920r.

 

„Sierżant Gruda wybitnie zaznaczył swoje męstwo niejednokrotnie i w zupełności zasługuje na odznaczenie orderem Virtuti Militati”

Dowódca Batalionu   Porucznik  Wróblewski

            23 październik 1920 r.

 

„Wniosek popieram.”

Dowódca Pułku   Pułkownik Jacynik Kazimierz .

            23 październik 1920 r.

 

„Popieram.”

Dowódca Brygady   Pułkownik Sikorski.

            8 styczeń 1921 r.

 

„Wniosek popieram.”

Dowódca Brygady Dywizji Generał   Żeligowski Lucjan

            18 styczeń 1921 r.

 

 

Virtus intaminatis fulget honoribus…

 

Jak często żołnierz Jan Gruda wraz z rodakami  widząc śmierć  i zniszczenie, czując ból i strach, tracąc w walce najbliższych towarzyszy broni, walczyli w poczuciu  odpowiedzialności za kraj i rodaków mając w świadomości wizję utraty odzyskanej wolności Ojczyzny. Szli do walki mając na ustach strofy marszu 30-go Pułku Piechoty Strzelców Kaniowskich.

 

„Gdy Polska rwała niewoli pęta
Strzelcy Kaniowscy powstali
Bo w bój ich wiodła nadzieja święta
Że walka Polskę ocali.
Choć życie swoje kładli na stos
Żołnierz szedł chętnie do boju ,
Rozbudzał  męstwo , w narodzie moc
Na każdym miejscu postoju ……….” 

 

      Jako żołnierz zostaje nie tylko Kawalerem Krzyża Srebrnego Orderu „Virtuti Militari”, odznaczony został również:

Krzyżem Ochotniczym

Krzyżem Litewsko Białoruskim

a w późniejszym okresie z okazji dziesięciolecia odzyskania niepodległości odznaczony przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej orderem z popiersiem Józefa Piłsudskiego.  

 

 

Longa est vita, si plena est…

 

      Po zakończeniu wojny bolszewickiej, Jan Gruda wraca do rodzinnej Rzeczycy. 17 stycznia 1923 roku w Częstochowie zawiera związek małżeński  z Rozalią Górczyńską .

      Małżonkowie Jan i Rozalia rozpoczynają niełatwe życie w biedzie, lecz z głęboką wiarą w Boga i Ojczyznę, jej wolność i rozwój. Los jednak boleśnie ich doświadcza utratą trójki dzieci w niewielkich odstępach czasu. Te  bolesne doświadczenia pozostawiają bolesny ślad w sercach małżonków. Rozalia często choruje, sytuacja ekonomiczna w kraju jest trudna, lecz ludzie żyjący w tamtym czasie  pokładali ufność w Bogu,  wierzyli że Polska będzie silna, jeśli  silna będzie rodzina.

      Jan i Rozalia obdarzają się głęboką miłością. Rozalia rodzi kolejno cztery córki 12 lutego 1925 roku Annę, 5 stycznia 1930 roku Irenę, 8 października 1931 roku Helenę, 30 września 1932 roku Józefę. Grudą jak bardzo wielu rodzinom, zwłaszcza na wsi żyje się biednie, ubóstwo dotyka Polskę szczególnie w latach trzydziestych w okresie światowego kryzysu . Jan Gruda boleśnie doświadczany od najmłodszych lat  nie wiedząc czemu posiada niebywałe pokłady siły i nadziei w wolność i siłę własnej ojczyzny. Na swojej drodze spotyka wielu mądrych i uczciwych ludzi, którzy są dla niego wzorem do naśladowania, pomimo biedy jest przekonany, że budowanie niepodległego państwa polskiego jest obowiązkiem każdego człowieka. Sam daje przykład pracy u podstaw mozolną pracą dnia codziennego.

      Jego zaangażowanie w sprawy lokalnej  społeczności jest chwilami niezrozumiałe nawet dla najbliższych . W archiwalnym kwestionariuszu akt osobowych z 13 czerwca 1933 roku pytany, czy pracuje w organizacjach P.W. wpisuje:

Pracuje w zarządzie P.W. w Rzeczycy jako:

Wice Prezes Straży Pożarnej;

Skarbnik Koła Rolniczego;

Skarbnik Polskiej Organizacji Wojskowej;

Członek Rady Gminnej;

Członek Sejmiku;

Członek Komisji Drogowej Powiatowej;

Członek Rady Nadzorczej Komunalnej Kasy Oszczędnościowej w Rzeczycy.

Członek Komisji Społecznej;

Członek Sądu Rozjemczego.

 

      Jan Gruda za radą doktora leczącego żonę Rozalie, zabiega o funkcję gajowego lasów państwowych w rejonie Nadleśnictwa Glina lub w innym miejscu wierząc, iż bliskość lasu poprawi stan zdrowia żony, polepszy warunki bytowe. Twierdzi, że ta praca przyczyni się do szczęścia jego rodziny. Jednak losy Jana Grudy i jego rodziny  potoczyły się inaczej. Jan jako radny powiatowy w drugiej części 1933 roku zostaje wybrany na stanowisko wójta Rzeczycy zatwierdzony formalnie dnia 1 marca 1934 przez Starostę Powiatowego dr. E. Rogowskiego. Pełniona funkcja wójta nie zmniejsza jednak zaangażowania Jana w sprawy społeczne i wypełniając kwestionariusz pracownika gminy  Rzeczyca w rubryce działalność niepodległościowa społeczna i polityczna wpisuje :

Członek Polskiej Partii Wojskowej (P.O.W.);

Ochotnik Armii Polskiej odznaczony Krzyżem Virtuti Militari;

Prezes miejscowej Straży Ogniowej;

Prezes miejscowego Koła Rolniczego;

Prezes miejscowego koła Ligo Obrony Powietrznej Przeciwgazowej;

Członek Zarządu oddziału Związku Strzeleckiego;

 

Pisze o sobie : Zawsze karny członek administracji Rządowych .

 

      Bez wątpienia był osobą zdyscyplinowaną i oddaną pracy zawodowej i społecznej. Wynika to prawdopodobnie z  przynależności do Polskiej Organizacji Wojskowej, założonej w sierpniu 1914 roku z inicjatywy Józefa Piłsudskiego. Jak wynika z poufnego dokumentu Komendy Policji Państwowej Powiat Rawski z dnia 8 czerwca 1934 roku Jan Gruda był sympatykiem Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem założony w 1928 roku również z inicjatywy  Józefa Piłsudskiego. Jan  pełni funkcję wójta przez wiele lat do końca dni wolnej Ojczyzny - do wybuchu Drugiej Wojny Światowej. 

      Wieloletnia praca na tym stanowisku wiąże się z podejmowanie niełatwych decyzji, wiele trudnych wyborów, jak również obowiązek przestrzegania decyzji przełożonych, wielokrotnie spędzało sen z oczu wójta Rzeczycy. Dylematy jak  pogodzić potrzeby mieszkańców gminy z interesem administracji państwowej były codziennością w pracy wójta. Świadomość biedy wielu rodzin  połączona ze świadomością nadchodzącego zagrożenia  ze strony hitlerowskich Niemiec zajmowały myśli podczas codziennej pracy .

      Zarówno w urzędzie gminy jak i prywatnie prenumeruje czasopisma celem posiadania bieżącej wiedzy  na tematy społeczno polityczne dotyczące  kraju i sytuacji na arenie światowej.

      Jedną z nich jest gazeta ścienna: „Nowiny”  o charakterze  niepodległościowym jak również gospodarczo-politycznym, dbającej o podtrzymanie ducha patriotycznego,  poczucie wartości Narodu Polskiego. W tym miejscu warto zacytować jeden z artykułów, który został opublikowany w ostatnich dniach przed wybuchem wojny:

 

„Możemy śmiało powiedzieć, że wszystkie narody świata odnoszą się obecnie do nas nie tylko z należytym  szacunkiem , ale nawet z podziwem. I zupełnie słusznie. Dzisiaj już nie jesteśmy społeczeństwem chodzącym luzem. Jesteśmy wszyscy zwarci i gotowi. Gotowi moralnie , materialnie , psychicznie i ustrojowo. Gotowi jako państwo i jako zjednoczony naród. Gotowi nie tylko do wielkich ofiar , ale przede wszystkim do wielkich czynów. Przed naszym pokoleniem bowiem, jako najgłówniejsze zadanie stoi nie tylko obrona naszych granic. Ale w pierwszym rzędzie musimy odrobić to co na szlaku dziejowym zostało nam gwałtem i przemocą odebrane. Polska obecna dużo jeszcze ma do uzupełnienia ażeby znalazła się w swoich słusznych historycznych granicach.

„Nowiny”, Warszawa, dnia 23 lipca 1939 roku

 

      Jakże szybko Polacy musieli się przekonać do jak wielkich ofiar wezwie ich Ojczyzna. Brutalna napaść Niemców a następnie Rosjan zabrała dar niedawno odzyskanej wolności. Rzeczyca zajęta została przez okupanta niemieckiego. Jak wielu wspaniałych mieszkańców Rzeczycy Jan Gruda zaangażował się w podziemny konspiracyjny ruch oporu, mający na celu sabotaż gospodarczy jak również prowadzenie działań partyzanckich.

      Niewygodny dla władz niemieckich zostaje odsunięty od pełnionej funkcji. Jak wynika z dokumentów archiwalnych IPN -17 grudnia 1943 roku wcześnie rano Niemcy dokonali obławy na mieszkańców gminy Rzeczyca . Wśród aresztowanych są Jan Gruda z żoną Rozalia w domu pozostało sześcioro dzieci . Wszyscy zostali przewiezieni do więzienia  w Tomaszowie Mazowieckim tam brutalnie przesłuchiwani, bici i głodzeni, pełni lęków o losy najbliższych pokładają ufność w Bogu. Codzienne modlitwy dają im siłę by przetrwać kolejny dzień. Jan Gruda 10 marca zostaje wraz z innymi wywieziony towarowym wagonem do obozu zagłady „Gross Rosen” w Rogoźnicy za Wrocławiem koło Strzegomia. Otrzymuje numer obozowy 20660, przydzielony do najcięższego „komanda”, do pracy w wyrobisku granitu. Katorżnicza praca przy łupaniu i noszeniu kamieni na barkach o wadze od 25 do 35 kilogramów na odległość kilkuset metrów co dziennie odciska nieodwracalne piętno. Z relacji świadków wynika iż Niemcy dawali osiem tygodni życia silnemu więźniowi, praca była tak straszna iż wielu nie wytrzymując psychicznie rzucało się w sztolnię głęboką około 80 m by skrócić swoje męczarnie.

      Jan Gruda osłabiony, wyczerpany i pobity dwukrotnie trafia na tak zwany rewir szpitalny tam przebywa od 15 kwietnia 1944 roku do 22 maja 1944 roku a następnie od 10 do 21 listopada 1944 roku. Jeden ze świadków, który przeżył  w swoich wspomnieniach w następujących słowach opisuje spotkanie w baraku obozowym:

„Gruda leżał w szpitalu bardzo pobity po głowie, ciężko chory. Rewir drugi. Głowę miał całą obandażowaną, słabo rozmawiał. Ostatni raz odwiedziłem Grudę szóstego czerwca 1944 roku, wtedy mi powiedział, że jeżeli wrócę do domu, to żebym powiedział jego rodzinie że on tutaj już pozostanie.”

 

Z archiwalnych kart obozowych wynika iż był bardzo osłabiony i miał bardzo chore serce.

 

Umiera w obozie 20 grudnia 1944 roku .

 

 

*

 

      Tak często zastanawiamy się co czuł nasz ojciec i dziadek w ostatnich tchnieniach życia, jak cierpiał obawiając się o życie żony, dzieci i swoich przyjaciół tęskniąc za nimi. Co czuł widząc losy zniewolonej Ojczyzny. Historia jego życia jak wielu milionów Polaków była ceną za dar wolności, wolności, jaką my spadkobiercy tamtych pokoleń cieszyć się możemy, obyśmy umieli nauczeni bolesnym doświadczeniem naszych przodków, swoją pracą i zaangażowaniem na rzecz Ojczyzny, naszych bliskich i całego społeczeństwa, docenić ją i uszanować.

      By pamięć ich czynów nie poszła w zapomnienie a nasza troska o przyszłe pokolenia mobilizowała nas do ciągłej troski o wartość największą jaką jest niepodległość.

 

**

 

      Rozalia Gruda wróciła do rodzinnego domu w Rzeczycy po zakończeniu wojny do swoich dzieci. Zawsze twierdziła, iż życie swoje zawdzięcza Matce Bożej i deklaracji wybaczenia wszystkim, którzy do tragedii jej rodziny się przyczynili. Rozalia wielokrotnie dawała dowód, iż  obietnicy dotrzymała, dożyła osiemdziesięciu lat życia ciesząc się wielkim szacunkiem nie tylko u dzieci, jak również wśród zięciów, synowych i wnuków.

 

***

 

      Przez dziesięciolecia los Jana Grudy był nieznany aż do 2007 roku dzięki  przychylności i życzliwości  pani  Julianny Wasiak, przy olbrzymiej determinacji oraz benedyktyńskiej pracy  rodziny, ustalono iż w drugiej części pamiątkowej księgi zmarłych więźniów KL GROSS -ROSEN na stronie trzydziestej szóstej umieszczono nazwisko Jana Grudy jako osoby zamordowanej w tamtejszym obozie zagłady. Żyjący członkowie rodziny podjęli próbę dotarcia do dokumentów, mogących potwierdzić historię pracy i życia Jana Grudy. Dzięki wielkiej życzliwości księdza proboszcza parafii w Rzeczycy Henryka Linarcik i pana wójta Gminy Rzeczyca Marka Pałasz dnia 3-go maja 2009 roku rodzina pragnie dokonać symbolicznego przeniesienia prochów z obozu zagłady KL Gross Rosen na cmentarz w Rzeczycy, by jego prochy spoczęły wraz z małżonką we wspólnym grobie rodzinnym, by jego bliscy mieli sposobność zadumy i refleksji nad życiem godnym najwyższej pochwały, bohatera społeczności lokalnej, bohatera rodziny, bohatera Ojczyzny.

      Jako spadkobiercy Jana Grudy, pragniemy by msza święta odbyła się w intencji wszystkich aresztowanych 17 grudnia 1943 roku, jak również korzystając ze sposobności w imieniu Jana Grudy prosimy o wybaczenie za choćby najmniejsze uchybienia podczas wieloletniej pracy zawodowej i społecznej, życzymy jednocześnie dużo zdrowia i łask Bożych wszystkim tym którzy czytać ten życiorys będą.

 

Z głębokim wyrazem szacunku Rodzina Jana Grudy .

Parafia p.w. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Rzeczycy © 2017.  Wszystkie prawa zastrzeżone.