Fundacja
Centrum ks. Jędrzeja Kitowicza
97-220 Rzeczyca,
ul. ks. Jędrzeja Kitowicza 17
tel.: (+48) 44 710 51 25
e-mail: fundacja@kitowicz.pl
KRS: 0000623207

Konto bankowe:
Bank Pekao SA
03 1240 1545 1111 0010 7455 6473

DRUK PRZELEWU

Program Ochrona zabytków
Zadanie pn. Rzeczyca, dawna organistówka (XX w.):
rewitalizacja budynku zagrożonego katastrofą budowlaną -
etap II: prace ratunkowe przy dachu, więźbie, stropie, murach,
wnętrzu i elewacji zewnętrznej dofinansowano z środków
Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

"Zagospodarowanie terenu wokół Kościoła
p.w. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Rzeczycy"
dofinansowano ze środków WFOŚiGW w Łodzi

Wyszukaj

Licznik odwiedzin

1.png7.png3.png4.png2.png2.png
Dzisiaj128
Wczoraj364
Ostatni tydzień1134
Ostatni miesiąc6488
Wszystkie173422

3
odwiedzających na stronie

czwartek, 23, listopad 2017 12:08
Vinaora Nivo Slider

Kochani Moi Parafianie!

Jestem głęboko przejęty stratami, jakie prawie wszyscy, ponieśliśmy po piątkowej nawałnicy i gradobiciu.

Jestem przecież, jak Wy, obywatelem Rzeczycy i nie jest mi obojętny los moich parafian. Pan Bóg postawił mnie w tej wspólnocie, nie tylko, aby posługiwać duszpastersko, ale też współdziałać z Wami w tworzeniu zwykłej codzienności!

Wiem, że jesteście rozgoryczeni, rozumiem Was! Macie do tego prawo i nie jest to grzech!

Macie prawo do żalu, złości, płaczu, a nawet poczucia niesprawiedliwości!

Wszyscy mamy, po ludzku, poczucie krzywdy, i nie jest wstydem, że płaczemy nad stratą materialną! Co więcej, nie będę Wam prawił morałów, że straty materialne są niczym w porównaniu z duchowymi. Wy to wiecie1 Ale trudno nie zapłakać, kiedy ma się świadomość klęski żywiołowej !

Pewnie nie jeden z Was zadaje pytanie: dlaczego?

 

Ja też je zadałem Panu Bogu, tak jak Wy!

I wiem, i mam tego świadomość, że stoi obok Was i współczuje Wam, tak jak Wy, jest zatroskany  i tak  jak, Wy cierpi!!!

Nie wińcie Boga za to, co się stało!

Nie do Niego miejcie żal i pretensje, choć On wszystko zniesie!

Miejcie , przepraszam, miejmy, pretensje do siebie, bo walczymy z naturą, bo nie podoba nam się świat stworzony przez Boga, bo chcemy go po swojemu, na  nowo, stworzyć!

A świat był jak dyskietka , sformatowany, dopóki my go nie sfatygowaliśmy.

Natura jest zmęczona nami i naszymi pomysłami! Po co wysyłamy w kosmos rakiety z bakteriami, w imię czego eksperymentujemy przy genach ludzkich, komu potrzebne są podwodne wybuchy jądrowe, co chcemy osiągnąć klonowaniem zwierząt i człowieka, w jakim celu sztucznie wywołujemy zjawiska natury – deszcz, mgłę, burzę???

Mam jeszcze wymieniać? Przecież to wszystko wiecie!

Gdzie jest w tym wszystkim Bóg? W samym epicentrum tragedii! Bo jest Bogiem kochającym i współczującym, Bogiem miłosiernym!

Nie może ingerować w decyzje człowieka, któremu dał wolność! Bo ją szanuje! Nawet jak  ta nieszczęsna wolność jest powodem tragedii! Może tylko z nami płakać, bo my w swojej wolności, najczęściej, nie potrzebujemy porady Pana Boga! No to musimy radzić sobie sami! To od nas musi wyjść zaproszenie! To my musimy Boga zaprosić z czystego serca, nie z premedytacją i z wyrachowania! Bóg nie jest Bogiem wojny z człowiekiem! Wojnę z człowiekiem prowadzi szatan! Pamiętajcie o tym! Bóg jest Bogiem pokoju! Nie zsyła nieszczęścia, bo kiedyś przyrzekł człowiekowi, że nigdy już tego nie zrobi! Zesłał Mesjasza jako Tęczę miłości i Przymierze pokoju z człowiekiem! Dlaczego o tym zapominamy?

Ale, jeśli zostaniemy ze swoim nieszczęściem sami, nie damy sobie rady! Nie poradzimy sobie ani ze swoimi emocjami, ani ze skutkami żywiołu!

Dlatego, zwracajcie się do Boga skruszonym i ufnym sercem, co Wam zależy, nic nie stracicie, a możecie zyskać! Zaproście Go do „swojej troski i zmartwienia”, poproście o wsparcie, o siły, o konkretną pomoc! Bóg może wszystko, nie minimalizujcie Jego możliwości!

Jeśli zobaczy w Waszym sercu wiarę, zaufanie i dziecięcą bezradność, jeśli usłyszy zaproszenie i prośbę, to nie ma innej możliwości jak tylko czekać na Jego działanie. I nawet nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, jak zacznie działać! Przyjęcie postawy: Panie Boże stało się, proszę pomóż mi w tym krzyżu, jest godne wyznawcy Chrystusa! To postawa wierzącego sercem, nie ustami! Pozycja zgiętych kolan, to skrucha i ufność do końca! Bóg potrzebuje naszej miłości! Ufając mu jak dziecko, wyznajemy Mu ją w najpiękniejszy sposób! Kiedy będziecie sprzątać po tej nawałnicy, pamiętajcie, że Bóg sprząta to razem z Wami, choć tego nie spowodował. Stoi przy Was wiernie i czeka na Wasz gest, od Was zależy, czy go uczynicie…

 

Ks. Henryk Linarcik proboszcz

 

 

 

 

 

 

Parafia p.w. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Rzeczycy © 2017.  Wszystkie prawa zastrzeżone.