Fundacja
Centrum ks. Jędrzeja Kitowicza
97-220 Rzeczyca,
ul. ks. Jędrzeja Kitowicza 17
tel.: (+48) 44 710 51 25
e-mail: fundacja@kitowicz.pl
KRS: 0000623207

Konto bankowe:
PBS Tomaszów Maz.
Filia w Rzeczycy
03 8985 0004 0020 0212 2526 0001

DRUK PRZELEWU
"Zagospodarowanie terenu wokół Kościoła
p.w. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Rzeczycy"
dofinansowano ze środków WFOŚiGW w Łodzi

Wyszukaj

Licznik odwiedzin

1.png1.png1.png7.png8.png3.png
Dzisiaj258
Wczoraj331
Ostatni tydzień2165
Ostatni miesiąc7733
Wszystkie111783

7
Online

niedziela, 23, kwiecień 2017 19:47
Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

Homilia ks. bpa Józefa Zawitkowskiego z uroczystości dziękczynnych za beatyfikację O. Stanisława Papczyńskiego w niedzielę 28 października 2007 r. w Rzeczycy i w Luboczy

 

 

Czcigodny ojcze Generale
z całą Rodziną księży Marianów,
Czcigodny Księże Proboszczu – Kanoniku,
Czcigodni Księża Goście,
Szanowni Goście, Parafianie,
Wszyscy Kochani moi!

Pragnę abyście odczuli co przeżywam
przybywając do kościoła w Rzeczycy.
Przecież to kościół moich dziecięcych odpustów
i radosnych kleryckich asyst
na odpuście Matki Bożej Szkaplerznej.
Stad już widać rodzinny dom
i mój Żdżarski kościół,
więc serce bije mocniej
i przez łzy wzruszenia słabiej widzę.

Dziś, gdy Pan Jezus mówi w Ewangelii
o pysze faryzeusza i pokorze celnika,
stoję przed Wami jako pielgrzym
i wołam słowami psalmu:

Jakże miłe są przybytki Twoje,
o Zastępów Panie!
Dusza moja za nami
tęsknić nie przestanie,
bo ciało moje i każde drganie
serca mego
rwą się do Ciebie – Boga Żywego…
A ja wciąż biegnę przed Twoje ołtarze
Królu mój i Boże.

Piękny jest Wasz kościół
nowy dach, nowe witraże.
Bóg zapłać Księże Proboszczu!
Mam poświęcić Bogu pracę Waszą i ofiarę.
Przedziwny jest nasz Pan i Bóg,
który zamieszkał między nami,
pośród naszych domów,
tu gdzie nasza szkoła, sala gimnastyczna,
gmina i remiza straży pożarnej.

O Ty Przedwieczny…
Kościół Cię nie ogarnie
wszędy pełno Ciebie
i w otchłaniach i w morzu,
na ziemi i w niebie.

A myśmy uczynili Ci dach nad głową,
a przecież sklepieniem Twego tronu
jest niebo,
a ziemia
podnóżkiem nóg Twoich.

Mam poświęcić witraże,
abyśmy przez kolorowe okna świątyni
wyglądali na niebo,
kolorowe, szczęśliwe i dobre
jak wakacyjna przygoda.

Witraż świętego Michała Archanioła
jest fundacją rodziny Szweycerów,
byłych właścicieli dóbr Rzeczycy.
Intencją śp Michała było, aby w oknie
bocznej kaplicy był witraż
świętego Michała Archanioła.
Projekt czekał 60 lat,
aby spełniły się śluby ojców.
Przez rody Szweycerów, Wenclów, Glicnerów
Rzeczyca ma swój honor i gospodarcze ambicje,
a historyczną sławę
przez księdza J. Kitowicza.

Drugi witraż ufundowali Państwo Kośka
Witraż przedstawia błogosławionego
ojca Stanisława Papczyńskiego,
którego dziś chcemy uczcić
tu w Rzeczycy i w Luboczy,
gdzie dwa lata przebywał Błogosławiony,
w domu Państwa Karskich.

            *        *
                 *

Czcigodni Bracia Kapłani,
Przewielebne Siostry,
Strażacy, Orkiestro,
Goście Czcigodni
i Kochani Mieszkańcy Luboczy!

To druga część naszych uroczystości,
którymi dziękujemy Bogu,
że nas tak wyróżnił.
Przecież tędy, przez nasz mostek,
przy naszej kapliczce
chodził Święty!
Niech Bóg będzie uwielbiony
w swoich Aniołach i swoich Świętych.

W obecności Czcigodnego ojca Generała
i Czcigodnych Księży Marianów
ośmielam się przypomnieć kilka
szczegółów z życia Błogosławionego
ojca Stanisława Papczyńskiego,
założyciela Zakonu Księży Marianów.

Dziwne są drogi tych naszych Świętych.
Mówią, że ziemia Ojca Papczyńskiego
to ziemia świętych.
Prawda – Jan z Dukli

Rafał Kalinowski z Czernej
Karolinka Kózkówna z Zabawy
Bronisław Markiewicz z Miejsca Piastowego
Ksiądz Władysław Findysz ze Żmigrodu
i jeszcze Otto Schimek
pochowany w Machowej.

Ale popatrzcie Czcigodni i na tę ziemię,
tu nad Pilicą.
Całuję ze czcią tę moją biedną ziemię
nadpilicką. To Matka moja miła,
co nas zbożami swoich pól jak
mlekiem wykarmiła…

Bo Ojczyzna, Bracia, to ta ziemia droga
gdziem ujrzał słońce i uwierzył w Boga.
Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła
w polskiej mnie mowie pacierza uczyła.

Zdejm obuwie,
bo miejsce na, którym stoisz
jest święte!
Patrz!

W sąsiedniej Roszkowej Woli
urodziła się Franciszka Siedliska,
mieszkała w moich Żdżarach
- założycielka zgromadzenia sióstr nazaretanek.
Ze Żdżar pochodzi o. Florian Stępniak,
kapucyn – błogosławiony męczennik.
Z Nowego Miasta błogosławiony o. Honorat.
A tam za Pilicą widać klasztor księży filipinów,
Matkę Bożą Studzieńską,
świętorodzinną i gościnną,
jagodną, zielną,
tu nad Pilicą Matkę Zagrzewną.

Jednak po tych naszych samochwałach
wróćmy do naszego Błogosławionego,
do ojca Stanisława Papczyńskiego.

Jan Papczyński, bo takie imię
otrzymał na chrzcie świętym,
urodził się w Podegrodziu koło Szczawnicy.
W rodzinie było ośmioro dzieci.
Najmłodszy był właśnie Janek.
Pobożny to dzieciak,
ale jako najmłodszy przeznaczony był
do pasienia owiec.
Chciał się uczyć.
Był w szkole w Nowym Sączu,
potem w Jarosławiu, we Lwowie
i w naszej Rawie, w kolegium jezuitów.
Chorowity, biedny, ale zdolny i uparty.

W Polsce znani byli wtedy pijarzy,
którzy w szkołach pobożnych
kształcili szlachciców (collegium nobilium),
ale i biednych a zdolnych chłopców.
Janek uczył się w Warszawie,
w kolegium przy ul. Długiej.
Był bardzo zdolnym uczniem.
Znał na pamięć wiersze poetów klasycznych.
Był nauczycielem retoryki.
Święcenia kapłańskie przyjął
gdy miał 30 lat.

Nie! To nie moje miejsce.
U pijarów za mądrze, za bogato.
Więc dokąd?
Może do jezuitów?
Nie! Tu za mądrze.
Może do kamedułów na Bielany?
Nie! Muszę służyć ludziom!

Właśnie na czas wewnętrznej walki
przybył do domu Jakuba Karskiego
do Luboczy.
Mój Boże, to tu chodził święty!

Nie poznaję dziś Luboczy, mojej lubej!
Rzeka czysta.
Mostek odnowiony.
Kapliczka nowa z Janem Nepomucenem.
Krzyż i kamień, który będzie wołał,
gdy żywi zapomną:
Tu dorastał do świętości
błogosławiony ojciec Stanisław Papczyński.

Mój Boże!
Stąd chodził ojciec Stanisław
do spowiedzi – do Studziannej, pieszo.
W Studziannie głosił kazania na Zielone Świątki,
a głosił je z taką gorliwością,
że unosił się nad ziemię.

Dziwny to człowiek.
Tu w Luboczy napisał Regułę życia.
Muszę być pustelnikiem.
Tu za zgodą biskupa przewidział biały habit.
Mój zakon będzie nade wszystko
kochał Maryję Niepokalaną,
będzie modlił się za zmarłych
i będzie pomagał kapłanom w parafiach.

Takie były pasterskie potrzeby.
Zarazy i wojny i tyle dusz potrzebujących pomocy.
To ojciec Stanisław nauczył nas
śpiewać Różaniec.
On spowiadał w Puszczy Korabieskiej
dziś Mariańskiej – króla Sobieskiego.
On widział zwycięstwo króla pod Chocimiem,
a w Studziannie miał wizję czyśćca.

W 1673 r. zaistniało już nowe zgromadzenie
Marianów.
Najpierw w Puszczy Mariańskiej,
potem Nowa Jerozolima w Górze Kalwarii.
Zmarł 17 września 1701 r.
Przeszło 300 lat czekał na beatyfikację.
Wysłannik papieża Benedykta XVI
beatyfikował o. Papczyńskiego
w cudownym Mariańskim Licheniu
17 września 2007 r.

Dziś w Luboczy są synowie
błogosławionego ojca Papczyńskiego,
ojciec generał Marianów
i wielu księży tego zgromadzenia.

Był to rok 1993.
Byliśmy na wieczerzy odpustowej w Miedniewicach.
Telefon.
Jezus Maria!
Pali się kościół w Puszczy Mariańskiej.
Przyjechaliśmy szybko.
Już nie było ratunku.
Podpalacz był profesjonalistą.
Cały kościół stanął w płomieniach.
Nie pomogły straże.
Spłonął obraz Matki Bożej Niepokalanej.
A ojciec Łada – proboszcz
zalany wodą, klęczał na chodniku
i płakał jak Jeremiasz.
Spłonęła kolebka Marianów.

Dziś już jest nowy kościół w Puszczy.
A w miejscu drewnianego kościoła
odtworzyli księża prezbiterium
- porciuncula! Śliczna!
Tu modlił się Błogosławiony.
Pojedźcie kiedyś do Puszczy,
do Waszego Błogosławionego
i do księży Marianów.
Oni powiedzą więcej o Błogosławionym
o księżach Marianach i o Licheniu.

Czcigodny Księże Kanoniku – Proboszczu,
Mieszkańcy lubej Luboczy,
podziwiam Was!
Bogu dziękuję za Waszą Wiarę.
Co wyście tu uczynili?
Pamiętajcie, że tu przy kapliczce
nad Luboczanką, przy mostku
sprawowałem Mszę świętą.
Pan Bóg deszcz zatrzymał,
abyście mogli spokojnie przyjąć
Komunię Święta tu na miejscu,
które jest święte.

Dziękuje Wam za Lubockie stroje.
Moja Matuś tak się strojeli!
Tyle razy tędy przejeżdżam.
Teraz więcej będę Was kochał!

Będę o Was pamiętał.
Będę Was pozdrawiał
jadąc do Studziannej.
Będę się modlił za Was
i Was proszę o modlitwę.
Luboczy Ty moja Kochana!

I jeszcze mam prośbę.
Powiedzcie mi głośno
wobec Błogosławionego Ziomka
ojca Stanisława:
Czy wy wierzycie w Boga Ojca Wszechmogącego?
…………………….

To Bogu niech będą dzięki!
Za to więcej was kocham
i wyznawanie tej wiary
niech będzie naszą chlubą
do końca życia
w Jezusie Chrystusie
Panu naszym.
Amen.

Parafia p.w. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Rzeczycy © 2017.  Wszystkie prawa zastrzeżone.